
Kornwalia. Wyjazd na zupełnym spontanie, czyli cały ja… Dwa lata wcześniej byłem w okolicach St. Ives i naprawdę kapcie mi spadły, tak mi się podobało. No i byłem wtedy z dwiema bardzo bliskimi mi osobami, więc radość była podwójna. Teraz wybrałem się sam, uzbrojony w mój kupiony po pijaku aparat fotograficzny…
Notabene po tym zakupie pokazałem sam sobie żółtą kartkę i wprowadziłem odgórnie zakaz zbliżania się do ebay-a podczas spożywania jakichkolwiek wysokoprocentowych darów natury…
No ale wracając do Kornwalii… W Port Isaac wylądowałem wcześnie rano, więc nie było jeszcze tyle ludu i dało się pstryknąć kilka fotek. Do Newquay dotarłem w okolicach 11stej i już było tłoczno, a że z natury jestem samotnikiem… zrobiłem kilka ujęć i ruszyłem dalej… Niemniej miejsce warte odwiedzenia, uroku i klimatu nie można mu odmówić.
Parking:
Port Isaac: PL29 3TR
Newquay: TR7 1TD















